Galeria Giza

Janina Hobgarska

Teksty


Miejsca nie są nieruchome -
Zmieniają swoje przestrzenie,
Oswajają coraz to nowe terytoria.
Miejsca idą za nami, odsłaniając tylko na chwilę otwarte pole iluzji.
Tu zmieniają na Tam,
Teraz staje się Kiedyś.
Wędrują sobie znanymi szlakami:
Tropami drobnych epizodów,
Fascynujących spotkań; śladami obecności.
Promieniują magią i nostalgią.
Przemieszczają się w czasie,
Nawiązują z nami tajemne porozumienia.
Raz stając się konkretem, innym razem ledwie uchwytnym przeczuciem. Odkrywają i ukrywają, Obiecują i wabią. Miejsca.
To one nas sobie wybierają.

Janina Hobgarska





Janina Hobgarska z pełną świadomością opiera się na fotogenii, jako kategorii stricte medialnej, przynależnej rzeczywistości o tyle, o ile wytropi ją oko poszukującego fotografa. Jej prace wydają się być, na pierwszy rzut oka, hołdem złożonym samej fotografii, lub precyzyjniej: fotograficznemu widzeniu, które preferuje bardziej formę, niż treść. A zatem autonomiczność formy jest tym, co stanowi o istocie tych zdjęć. Widzimy na nich przede wszystkim plastyczną grę, geometryczne relacje zbudowane z fragmentów torfowisk, relacje - paradoksalnie - odrealniające dosłowność widoku, który ukazuje fotografia. Warstwa informacyjna nie narzuca się w sposób ostentacyjny. Dopiero po chwili spostrzegamy, że zdjęcia przedstawiają Równię pod Śnieżką, sama zaś Śnieżka, królowa Karkonoszy, zadowala się "byciem w tle". Jest raczej scenograficznym wypełnieniem, topograficznym wyróżnikiem, niż narzucającą się ostentacyjnie treścią.

Piotr Komorowski
( fragment tekstu do katalogu wystawy Aura Karkonoszy, 2007)



Janina Hobgarska pokazuje zestaw fotografii, które tworzą spójną estetycznie, medytacyjną serię. Znikające we mgle sylwetki skał, niemal lustrzane odbicia podobnych kształtów, powtórzonych w wersji już na wpół realnej, wywołują odczucia spoglądania w przestrzeń, która jest miejscem spotkania świata materialnego i niematerialnego. Kamienne skały wręcz symbole fizycznej realności otrzymują tu swoje metafizyczne sobowtóry. Proste w swoich klasycznych horyzontalnych i diagonalnych kompozycjach, minimalistyczne pejzaże maja w sobie nastrój pełnej ciszy kontemplacji i przywołują odczucie pełnej znaczeń pustki, jak w obrazach inspirowanych filozofia zen.

Elzbieta Łubowicz
(fragment tekstu do katalogu wystawy Karkonosze,2007)



Fotografie Niny Hobgarskiej traktują o zasadniczej relacji pomiędzy niebem, a ziemią. Artystka stara się analizować fenomen trwania istoty chtonicznej, która jawi się tutaj górotwórcza energia ziemi. Następuje tu jednak korekta utrwalonego stereotypu. Przedstawiona skała posiada zmysłową fakturę otulona rąbkiem chmury. Dotykająca jej paproć, czy wijąca się jak szalik ścieżka, nasuwają skojarzenia z "teatrum natury" w jego intymnej odsłonie. Przedstawione interakcje nieba z ziemią maja, co najwyżej, charakter niezobowiązującego epizodu.
W tych wyobrażeniach ewidentna pozostaje elegancja gór zastygłych w jakby tanecznym skamienieniu zbolałej Niobe. Pod kamienną fakturą wyczuwamy zmysłowe arterie z pulsującą potężną energią. Ten bezruch jest tylko pozorny. Autorka poszukuje śladów ruchu. Próbuje udowodnić, że góra jest żywym bytem. W powierzchniach skalnych wyczuwamy, a nawet dostrzegamy muzyczny rytm z akordami i zadziwiającymi fermatami.
Przyglądając się tym fotografiom nietrudno o analogie z wyobrażeniami ogrodów Dalekiego Wschodu, gdzie, zgodnie z regułami sintoizmu, kamieniom przypisuje się posiadanie duszy, a z wyglądu i ułożenia można określić ich indywidualną naturę. Są głównym elementem strukturalnym tych obrazów. Można w nieskończoność doszukiwać się w ich kształcie i ułożeniu symboliki. Nina Hobgarska prezentuje "kamienny ogród Karkonoszy": skały, wodę, czasem rośliny, nieco chmur - jest to statyczny świat, gdzie ruch powoli zastyga. Jakikolwiek nadmiar ekspresji wydaje się w tych zestawieniach dysonansem. Z obrazami wody związany jest domyślny dźwięk - może klawikordu, jak wyszeptanego zwierzenia.
Intrygująca fotografia z okiem wody w zagłębieniu skalnym to nieme pytanie i próba komunikacji z niebem, które u Artystki posiada postać dwoistą, choć, poniekąd jednoznaczną - bywa pochmurne, albo indyferentne. W fotografii ze stawem przy schronisku "Samotnia" zakodowany jest w formie konturów odwrócony znak pytania umieszczony wobec blasku sponad górskich wierzchołków.
Niemal każdy kadr z wyobrażeniem górskiej natury posiada tu precyzyjną konstrukcje nasyconą zmysłowa fakturą, gradacjami szarości na trawiastych pochyłościach. W postrzeganiu tego pejzażu nieuchronnie podlegają sublimacji uczucia lirycznych nastrojów, chociaż z zauważalnym lekkim odcieniem melancholii.
Fotografowanie gór jest próbą uchwycenia związków natury z człowiekiem będącym przedłużeniem energii, która go stworzyła. Penetrowanie trójwymiarowej przestrzeni górskiego krajobrazu pozwala, może bardziej, niż gdziekolwiek indziej dotykać najistotniejszej tkanki bytu. Utrwalone przez Artystkę fakty i relacje podejrzane obiektywem aparatu, zarówno Jej, jak i oglądającym te fotografie pomagają prowadzić już bardziej osobisty dialog o potędze i kruchości trwania. Refleksjom o kosmicznym porządku pewnie łatwiej oddawać się pośród skalnych ogrodów, tak, jak to czyni posługując się czułym obiektywem jeleniogórska fotografka.

Henryk Dumin
(Kamienne Ogrody Karkonoszy, tekst do katalogu wystawy indywidualnej pt. "Karkonosze - Miejsca", 2006 )

© Galeria Giza